stripcore — zajęcia, na których wracasz do siebie.
To przestrzeń, w której taniec staje się czymś więcej niż choreografią. Tworzę atmosferę, dzięki której możesz rozwijać się bez kija w *****. Nie działam według schematów — buduję taneczną rodzinę, w której każda z nas ma miejsce na błędy, próby i swoje tempo.
To miejsce, gdzie możesz spróbować nowych rzeczy, przestać się bać „nieidealności” i krok po kroku odkrywać, jak wiele potrafisz. To przestrzeń wsparcia, śmiechu i pracy, która daje ogromną satysfakcję.
Sprawdź jak to jest tańczyć tak, jakbyś naprawdę była dla siebie najważniejsza.
Tańczę, odkąd miałam 10 lat. Wychowałam się na contemporary, new age, house, hip-hopie i dancehallu — i przez lata wchłaniałam wszystko, czego mogłam nauczyć się od topowych choreografów z całego świata. A potem… nastolatnia deprecha, przerwa na 10 lat, praca za biurkiem, w której czułam się kompletnie nie na miejscu.
W końcu coś we mnie pękło i wróciłam do tańca — najpierw przez pole dance, później exotic, aż trafiłam na strip dance. I przepadłam.
Kocham stripa za to, że nie ma ram. Im dziwniejsze, i bardziej nietypowe ruchy — tym lepiej. Jasne, uczymy się podstaw, flow i sensualu. Ale kiedy masz bazę, możesz absolutnie wszystko. Strip otwiera głowę i ciało. Uczy wolności. Odbiera presję bycia „sexy” w określony sposób i pozwala odkryć własną wersję kobiecości, siły czy ekspresji — nawet jeśli jest trudna do zrozumienia.
Moje choreografie też takie są — popieprzone (w najlepszym znaczeniu). Mam background z wielu styli i nie zamykam się na żaden z nich. Wykształcenie zdobyłam na Akademii Sztuk Pięknych, więc myślenie poza schematami i szukanie inspiracji w różnych miejscach mam we krwi.
Na sali uczę krok po kroku, w ludzkim tempie, z przestrzenią na błędy, pytania, próby i docieranie się z własnym ciałem. Mam duży dystans do siebie i świata — wiem, że większość dziewczyn przychodzi po pracy, żeby po prostu dobrze się poczuć i na chwilę odetchnąć. Z czasem część z nich odkrywa, że taniec staje się ich pasją. A kiedy są gotowe — ja jestem obok i daję im to „więcej”.
DOWIEDŹ SIĘ WIĘCEJ
JAK INNI CZUJĄ SIĘ NA MOICH ZAJĘCIACH









NAJCZĘSTSZE PYTANIA
Nope. Nie oczekuję, że na pierwszy trening zainwestujesz w buciory za 300-400zł! Choć są one esencją tego stylu, to technikę jesteś w stanie załapać bez obcasów, a na zakup możesz się zdecydować kiedy będziesz gotowa.
Dam Ci szybką odpowiedź. Lakierowane sandałki obcas 20cm. Ja wszystkim polecam te Pleasery Flamingo. Buty mają tworzyć iluzję przedłużonej nogi, więc jeśli najczęsciej ćwiczysz z odsłoniętymi nogami wybierz beżowe. Jeśli ćwiczysz w spodniach/rajstopach wybierz czarne, czy jaki tam masz kolor rajtek. Gdy te buty już Ci się rozpadną możesz sięgnąć po model Infinity z obcasem 23cm.
Jeśli masz szeroką stopę/wysokie podbicie weź buty z wkładką na styk z długością Twojej stopy. Jeśli masz wąską stopę/niskie podbicie weź buty z wkładką krótszą niż Twoja stopa. Ja osobiście noszę pleasery o 1,5cm krótsze niż moja gira. Normalnie noszę rozmiar 39, a pleasery mam 37. Dzięki temu buty starczają mi na dłużej, bo wolniej się rozciągają. W sekcji “gdzie kupić” zdradzam mój patent na sprawdzenie swojego rozmiaru.
Ja zamawiam na stronie Bootky z płatnością przy odbiorze osobostym w sklepie Venus (yes, to sex shop xd). Za pierwszym razem możesz zamówić buty w swoim rozmiarze i o rozmiar mniejsze, przy odbiorze przymierzyć oba i sprawdzić, który lepiej leży (ma być ciasny) i zapłacić tylko za wybrany. Napisz do mnie na insta a podrzucę Ci kod rabatowy -15% na buty – łączący się z promocjami na stronie.
Możesz też rozglądnąć się na Vinted. Mnie udało się dołapać kilka par za 80-100zł. Ale sprawdź, czy buty były mało używane. Sandałki szybko się rozciągają i jeśli tańczył w nich ktoś z szeroką stopą, to używane buty mogą spadać Ci z nogi.
Opcje są dwie: dla twardzieli i dla mięczaków xd. Jeśli masz dziewicze kolanka, wrażliwe na ból, na początek polecam nakolanniki siatkarskie. Są grube, paskudne i ciężke, ale w nich nie poczujesz nawet upadku z 10 piętra. Lifehack: logo możesz zmyć acetonem, wtedy są troche mniej brzydkie xd.
Jeśli Twoje kolana są już przyzwyczajone do floorworku możesz zdecydować się na cieńsze (bardziej estetyczne) rozwiązania. Ja osobiście trenuje w nakolannikach Dens Brand (możesz do mnie napisać o kod na -10%), jednak są one bardzo cienkie i na początku łatwo w nich o siniaki. Wersją pośrodku będą nakolanniki z Queen – większość modeli ma większą powierzchnie chroniącą niż nakolanniki z Dens Brand.








Nie samym tańcem żyjemy. W mojej grupie każda choreografia kończy się profesjonalnym nagraniem solowym — albo robimy to na sali, albo zabieram Was do studia fotograficznego, gdzie możecie poczuć się jak na planie teledysku.
Co pół roku realizujemy też duży projekt grupowy w wyjątkowych lokalizacjach: pałac, loft, zabytkowa winda, industrialne przestrzenie… To moment, w którym możesz wejść w pełną kreację, doświadczyć pracy przed kamerą i zobaczyć, jak Twoja energia wygląda w artystycznej oprawie.
Będąc w mojej grupie masz dostęp do profesjonalnych sesji zdjęciowych z uznanymi fotografami — w klimatach, o których normalnie nawet byś nie pomyślała (billardowa? glamour? neo-noir?). I to wszystko w cenach dostępnych tylko dla moich uczennic.
Dostajesz też rabaty na dodatkowe produkty i projekty — ale o tym opowiadam szerzej w opisie programów!
Wrocław, ul. Kruszwicka 26/28 (byłe Just Move – przystanek Muzeum Współczesne)
Wierzę, że przestrzeń również buduje atmosferę zajęć dlatego w studio możesz liczyć na: duże szatnie, lustra do ziemi, oświetlenie, parking, świetną akustyke, sale 150m2 (advanced, intermediate) oraz 60m2 (beginner).
kontakt
alicja@klich.eu
+48 607999027